środa, 5 sierpnia 2015

kos

Przy tym spotkaniu miałem naprawdę dużo szczęścia. Widziałem, że kos biega po trawie, wiec chciałem się trochę podczołgać z aparatem, żeby zrobić mu zdjęcie. Kiedy już tak leżałem, kos nagle zaczął podchodzić w moją stronę. Był na tyle blisko, że zrobiłem mu takie zdjęcie:


3 komentarze: