środa, 27 kwietnia 2016

wąsatka

W poniedziałek udało mi się jechać przed szkołą nad jezioro. Budzik zadzwonił o piątej rano, zjadłem śniadanie, ubrałem się ciepło i byłem już gotowy. Zdążyłem idealnie na wschód słońca. W trzcinach odzywało się wiele głosów, szczególnie dała się we znaki obecność brzęczki, która cały czas charakterystycznie brzęczała.
Widoki były piękne i teraz żałuję, że nie zmieniłem obiektywu, żeby to uwiecznić...  
Na jednej z wierzb udało mi się wypatrzeć gniazdo remiza. Okazało się, że nie jest jeszcze skończone i pracują nad nim dwa małe ptaszki z charakterystycznym czarnym paskiem przechodzącym przez oczy. Nadal nie mogę się nadziwić nad kształtem i budową ich mieszkanka. Targane później przez wiatr, nękane przez opady i inne przeciwności pogodowe ani myśli się rozpaść. 
Po dość długiej obserwacji postanowiłem iść dalej. Na wodzie wypatrzyłem dwie cyranki, pierwszy raz widziałem te niezwykłe kaczki.
Nagle usłyszałem śpiew, a raczej dźwięki, które bardzo dobrze znam - wąsatka! Nie miałem za dużo czasu. Było już po siódmej, a ja o ósmej miałem pierwszą lekcję (musiałem jeszcze jechać do domu się przebrać). W oddali zobaczyłem całe stadko, składające się z około 10 osobników. Udało mi się je do siebie zwabić, one poskakały trochę w trzcinach wokół mnie i poleciały dalej.
















5 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia, zarówno wąsatki, jak i remiza, szczególnie na drugim:). Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonałe zdjęcia wąsatek (choć remizowi też absolutnie nic nie brakuje). Nie wiem do jakiej szkoły chodzisz, ale ja pewnie spóźniłbym się nieco na tę pierwszą lekcję, choć jestem ... nauczycielem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia wspaniałe, jestem pod wrażeniem, nigdy nie spotkałam tego ciekawego ptaka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia, jak zwykle :)
    Jestem pod wrażeniem tego, że nie spóźniasz się na lekcje, ja bym miała przez takie wypady mnóstwo nieobecności :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Antek, jesteś wspaniały w tym co robisz.

    OdpowiedzUsuń