piątek, 27 marca 2015

wąsatka

Drugi raz w życiu widziałem wąsatki. Drugi raz w tym samym miejscu.
Sylwetką trochę przypominają raniuszki. Tak samo jak one, mają nieproporcjonalny, długi ogon.
Samiec jest bardziej kolorowy od samicy. Ma niebieskawą głowę z charakterystycznym wąsem.
Ona również wygląda bardzo ciekawie ale jest płowa i nie ma wąsa, ma za to żółty dziób i oczy (tak jak on).
Wąsatki tworzą pary i są sobie wierne do końca życia. Może te same dwa ptaki widziałem rok temu? Zdjęcia z tamtego spotkania tu - http://ptakiwgranowie.blogspot.com/2014/05/nad-jeziorem.html.
Wtedy udało mi się zrobić zdjęcie jedynie samcowi, bo samica chowała się głębiej w trzcinach.


samica

samiec


10 komentarzy:

  1. Wspaniałe, zazdroszczę spotkania. Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe fotki, gratuluję. Ja niestety nigdy ich nie widziałam. Super ostatnie zdjęcie :) Rzeczywiście wyglądają trochę jak raniuszki... Jakoś wcześniej tego nie zauważyłam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzieć wąsatkę to duży zaszczyt! Zazdroszczę! :)
    Zapraszam do siebie i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze powiedziawszy nigdy wąsatki nie spotkałem, a szkoda, gdyż to jeden z najefektowniejszych polskich ptaków. Raniuszek nawet się nie umywa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My także nie za często obserwujemy wąsatki, w zaszłym sezonie mieliśmy niedaleko siebie parkę karmiącą podloty - ciekawe czy i w tym roku tam będą... Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń