sobota, 6 lutego 2016

puszczyk

Wiem, że puszczyk to najczęściej spotykana sowa i że niektórzy nie zrozumieją z czego się tak cieszę. Lubię sowy, jeszcze dwa lata temu kilka uszatek zimowało koło mojej szkoły, niestety w tym roku, tak jak w zeszłym już się nie pojawiły. Chodząc po lasach oczywiście szukam tych wyjątkowych ptaków na drzewach, jednak nic z tego.
Puszczyka już kilka razy widziałem, ale tylko w świetle latarki, w nocy, podczas wabienia, więc dzisiejsze spotkania było moim pierwszym dziennym spotkaniem z tą sową.









7 komentarzy:

  1. Ja doskonale rozumiem, skąd ta radość. Nie miałam okazji zobaczyć czy tym bardziej uwiecznić żadnej sowy, nawet najbardziej pospolitej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze zaspane, siedzące w dziuplach. Uwielbiam! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rozumiem i to doskonale! Ostatni raz, jakąkolwiek sowę, widziałem w ubiegłym wieku! Tym bardziej gratuluję i pozytywnie zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super!!!!!!! Moim marzeniem jest spotkanie puszczyka. Nigdy nie widziałam. Serdecznie gratuluję!!! Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodki. Chociaż chyba wyrósł z dotychczasowej sypialni skoro wystaje? Hm.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia,a puszczyk zaspany,jeszcze na własne oczy nie widziałam ,więc gratuluję takich fotek,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kiedyś, kilka lat temu, w dzień widziałam sowę, ale niestety nie miałam wtedy aparatu. Gratuluję pięknych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń